Pokot, reż. A. Holland – recenzja

Kość niezgody

Olga Tokarczuk i Agnieszka Holland podczas spotkania promującego "Pokot" w Nowej Rudzie. ŹRÓDŁO
Olga Tokarczuk i Agnieszka Holland podczas spotkania promującego Pokot w Nowej Rudzie. ŹRÓDŁO

Agnieszka Holland jako mistrzyni podejmowania trudnych tematów, po raz kolejny nie zawodzi. Pokot to ekranizacja mistycznej powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych naszej noblistki Olgi Tokarczuk. Tym razem miejscem historii jest mała miejscowość w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie ciągle nie ma zasięgu komórkowego, a sąsiedzi – mimo, że za sobą nie przepadają – są dosyć zżyci. Na życie tego małego sudeckiego miasteczka największy wpływ mają cztery osobistości – komendant policji, właściciel fermy zwierząt futerkowych, Prezes oraz ksiądz, których łączy kult polowania. Przeciwna temu procederowi jest główna bohaterka Janina Duszejko – emerytowana inżynierka, pracująca jako nauczycielka języka angielskiego. Kobieta jest wegetarianką, interesuje się astrologią, a jej działania można uznać za aktywizm w obronie zwierząt. Duszejko nie ma zbyt dobrej renomy w miasteczku – uważana jest za lokalną wariatkę. Jednak zupełnie nie przeszkadza jej to w konsekwentnym donoszeniu na komendzie o wnykach czy nielegalnych polowaniach. Przez cały ten czas jest lekceważona do momentu aż niespodziewanie ginie jeden z głównych myśliwych miasteczka. Czy ostatni pokot – złożenie ubitej zwierzyny na ziemi według hierarchii łowieckiej – przelało czarę goryczy? Czy to zwierzęta wypowiedziały zemstę swoim oprawcom? Wiele mogłoby na to wskazywać.

A. Mandat, A.Holland, W. Zborowski na Festiwalu Berlinale 2017. ŹRÓDŁO
A. Mandat, A.Holland, W. Zborowski na Festiwalu Berlinale 2017. ŹRÓDŁO

Pokot łączy w sobie wiele gatunków – jest to thriller, ale także satyra społeczna czy baśń – ze względu na obecność mistycznych elementów. W roli wyjątkowego atutu kompozycyjnego występuje tu wykorzystanie kalendarza łowieckiego. Co do obsady, oprócz starych, dobrych, nieco już przejadłych aktorów jak Borys Szyc, możemy znaleźć tutaj niezwykle dopasowaną i wyśmienitą grę aktorską. Na wyróżnienie z pewnością zasługuje Agnieszka Mandat, czyli odtwórczyni pierwszoplanowej roli czy Wiktor Zborowski jako Matoga, którym dodatkowo sprzyja efekt świeżości na ekranie. Część krytyków zarzuca filmowi brak siły przekonywania czy lekką przewidywalność szczególnie w końcowych scenach. Mimo to, mnie kluczowy zwrot akcji bardzo zaskoczył, a nie uważam się za mało wymagającego widza.

Piąte: nie zabijaj

Film ujmuje temat łowiectwa w bardzo negatywny sposób. Pokot utożsamia tą aktywność z najgorszymi ludzkimi cechami – bezwzględnością, okrucieństwem, władczością. Holland posługuje się obrazem bezbronnej natury: postrzelonych dzików, umierających w ciasnych klatkach lisów czy uwięzionych we wnykach saren. Myślistwo to po prostu krwawy sport, na który nie ma usprawiedliwienia, a Pokot głośno przypomina nam o piątym przykazaniu.  Temat łowiectwa co jakiś czas wraca na nasze mównice sejmowe, tak jak miało to miejsce w styczniu, kiedy większość posłów zdecydowała o skierowaniu do komisji projektu ustawy dopuszczającej m.in. udział w polowaniach małoletnich za zgodą rodzica. Myślę, że przed podejmowaniem takich decyzji warto by było sięgnąć po właśnie tę pozycję Agnieszki Holland. Podsumowując, przytoczę słowa Pawła Pawlikowskiego: „Pokot to uniwersalna, bardzo starannie zrealizowana opowieść niewątpliwie poszerzająca pole naszej wrażliwości. Ten gatunkowy patchwork jest niezwykle aktualny i sprawia, że wciąż warto zadawać podstawowe pytania. To film o tym, czy warto zawalczyć o dobro tego, co nas otacza, o przyrodę i słabszych od nas.”

Stanley Kubrick – nieoczywisty reżyser

Znudzony uczeń

Stanley Kubrick: autoportret wykonany aparatem Leica III w 1949. ŹRÓDŁO
Stanley Kubrick: autoportret wykonany aparatem Leica III w 1949. ŹRÓDŁO

Stanley Kubrick urodził się w 1928 roku w Nowym Jorku, a co ciekawe jego dziadek był aszkenazyjskim Żydem i w takiej religii wychowali go rodzice. Przyszły reżyser rozpoczął naukę w 1934 roku, ale nie można go było określić mianem pilnego ucznia. Dużo wagarował, co w pewnym momencie uznano za objaw upośledzenia umysłowego, ale odpowiednie testy potwierdziły jego ogromną inteligencję. Kubrick uważał, że nie ma w szkole nic interesującego, ponieważ zajęcia przeprowadza się w nudny i rutynowy sposób. Stanleyowi o wiele bardziej podobał się profesjonalny sprzęt fotograficzny jego ojca. Nie było więc nic dziwnego w tym, że jako nastolatek podjął pracę jako fotograf w magazynie Look. W latach licealnych poznał Alexandra Singera, również przyszłego reżysera m.in. Star Treka: Stacji kosmicznej, z którym rozmowy nakierunkowały go na marzenia o reżyserii. Kubrick był trzykrotnie żonaty, z ostatnią żoną przeżył 40 lat i doczekał się dwóch córek. Mężczyzna żywił ogromną niechęć do uczestnictwa życiu publicznym, dlatego kiedy nie pracował, zaszywał się z rodziną w swojej posiadłości w Harpenden przed niechcianym wzrokiem. Przyczyniło się to do nigdy niepotwierdzonej plotki o zespole Aspergera mężczyzny. Stanley jako reżyser był bardzo zaangażowany i dopiero śmierć przerwała mu pracę nad jego ostatnim projektem w 1999 roku.

Reżyseria: Kubrick

Czołówka pierwszego filmu Kubricka. ŹRÓDŁO
Czołówka pierwszego filmu Kubricka. ŹRÓDŁO

Stanley w 1950 roku nakręcił swój pierwszy film dokumentalny Dzień walki, za który otrzymał pochlebne recenzje. Mężczyzna był na tyle utalentowany, że nie tylko go wyreżyserował, ale także sam napisał scenariusz, nagrał dźwięk i ostatecznie go zmontował. W 1953 roku nakręcił film Strach i pożądanie, który stał się jego debiutem kinowym, ale jednocześnie został bardzo skrytykowany. Jednak nie zniechęciło go to do dalszej pracy, dlatego niedługo później wyreżyserował Pocałunek mordercy, którym zainteresowała się wytwórnia United Artists. Kubrick dostał w końcu wynagrodzenie za swoją działalność, co więcej jego kariera zaczęła nabierać tempa. W 1957 stworzył genialny dramat wojenny Ścieżki chwały, co spowodowało, że coraz częściej mówiono o nim w kręgach śmietanki amerykańskiego kina. Pięć lat później zekranizował kontrowersyjną powieść Vladimira Nabokova pt. Lolita, jednakże nie przysporzyło mu to pozytywnych recenzji. Natomiast kolejnego jego obrazy – Dr Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę, 2001: Odyseja kosmiczna czy Mechaniczna pomarańcza – stały się kultowymi pozycjami światowej kinematografii. Zmarł, tworząc równie genialny film – Oczy szeroko zamknięte z Nicole Kidman i Tomem Cruisem.

Kontrowersyjny perfekcjonista

Kubrick zasłynął w świecie filmowym jako bardzo wymagający reżyser. Mężczyzna bardzo skrupulatnie dbał o każdy detal jego wizji, nie pozostawiając tym samym miejsca na improwizację czy pomysły aktorów, dlatego często mówi się o legendarnych dublach Kubricka, który potrafił kilkadziesiąt razy nagrywać daną scenę aż uznał ją za idealną. Reżyser nie dbał też o poprawne relacje ze swoimi dawnymi współpracownikami. Według Jacka Nicholsona – Stanley Kubrick nigdy nie wybaczył aktorowi, że Lśnienie przyniosło mu większy sukces niż samemu reżyserowi, a za rozgrywki tenisa stołowego Stanleya z Malcolmem McDowellem podczas nagrywek do Mechanicznej pomarańczy potrącił aktorowi z wynagrodzenia. Mimo, że sam rozpoczynał i zachęcał do tej aktywności na planie. Jednak nie można odmówić Stanleyowi mistrzowskiego oka i kunsztu reżyserskiego. Znawca jego twórczości Wacław Świeżyński uważał, że „Kubrick, z upodobaniem wracający do popularnych gatunków, lubił podwajać ich reguły, nicować sfatygowany budulec, poszerzać granice i wypełniać utrwalone kształty materią własnych poszukiwań stylistycznych, własnych refleksji, odczuć i intuicji”. I rzeczywiście ciężko się z tym nie zgodzić. Kubrick wyraźnie upodobał sobie tematykę człowieczeństwa i wyboru między dobrem a złem. Zdecydowanie lubił szokować, uważał, że widzowie powinni reagować emocjonalnie. Mimo, że zmarł szesnaście lat temu wciąż wpływa na nasze odczucia i wzbudza kontrowersje.

Halina Poświatowska – cudowna poetka

Kobieta z wadliwym sercem

Halina Poświatowska, zdjęcie poetki z jej muzeum w Częstochowie. ŹRÓDŁO
Halina Poświatowska, zdjęcie poetki z jej muzeum w Częstochowie. ŹRÓDŁO

Temat poezji musiał się tutaj pojawić prędzej czy później, dlatego przedstawiam Wam Halinę, niezwykłą polską artystkę. Kobieta urodziła się w 1935 roku w Częstochowie z panieńskim nazwiskiem Myga. Halina nie miała lekkiego dzieciństwa – podczas okupacji Częstochowy w trakcie II wojny światowej wraz z rodziną była zmuszona do ukrywania się w zimnej, ciemnej i wilgotnej piwnicy.  Miało to nieodwracalne skutki dla Poświatowskiej, ponieważ przez panujące tam złe warunki zachorowała na anginę i zaraziła się bakterią paciorkowca, co nasiliło infekcje i przyczyniło się do ciężkiej wady serca, z którą poetka musiała się zmagać całe życie. Walka z chorobą powodowała liczne odwiedziny szpitali oraz sanatoriów, a podczas jednej z takich wizyt poznała swojego przyszłego męża – Adolfa Ryszarda Poświatowskiego – także chorującego na serce. Mężczyzna był malarzem i studentem szkoły filmowej w Łodzi. Zakochali się w sobie prędko, a w 1954 roku pobrali się. Niestety ich małżeństwo nie trwało długo, ponieważ po dwóch latach Poświatowska została wdową. W 1958 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych w celu przeprowadzenia operacji, która przebiegła pomyślnie. Postanowiła jednak nie wracać od razu do Polski i rozpoczęła naukę w prestiżowym Smiths College w Northampton. W 1961 Poświatowska ukończyła naukę ze stypendium i powróciła do ojczyzny, gdzie zaczęła kolejne studia, tym razem filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1967 roku jej stan zdrowia zaczął się pogarszać, dlatego poddała się następnej operacji, tym razem w Polsce. Niestety ta skończyła się dla niej tragicznie i osiem dni później zmarła w wyniku powikłań.

Poświatowska: twórczość

Halina jako poetka zadebiutowała w 1956 roku na łamach Gazety Częstochowskiej, a rok później wydała swój pierwszy tomik poezji zatytułowany Hymn bałwochwalczy. Za odkrywcę jej umiejętności uważa się krytyka literackiego i poetę Tadeusza Gierymskiego. Kolejne jej utwory zostały zebrane w trzy tomiki poezji: Dzień dzisiejszy (1963), Oda do rąk (1966) i Jeszcze jedno wspomnienie (1968, pośmiertnie). Za życia Poświatowska nie była zbyt doceniania przez krytyków, ponieważ jej intymna liryka zupełnie nie trafiała do głównego nurtu. Poetka w swoich utworach nawiązywała do najbardziej znanych miłosnych historii. W jej wierszach można odnaleźć silne inspiracje tragicznymi kobietami-bohaterkami jak Julia czy Izolda. Poświatowska często podejmowała temat miłości i śmierci przeplatającymi się ze sobą. Obecnie jej poezja jest o wiele bardziej ceniona, po latach dostrzeżono w niej intelektualizm i nowatorstwo. Do dzisiaj corocznie odbywa się Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Haliny Poświatowskiej, a w jej rodzinnej miejscowości powstało jej muzeum.

Moje spojrzenie na poetkę

Osobiście nie znam drugiej tak romantycznej współczesnej liryki. Uwielbiam jej Odę do rąk, o której myślę zawsze, kiedy przez przypadek przytrzasnę sobie palec. Kiedy czytam Wiersz o miłości pamięci Amadeo Modiglianiego i Jeanne Hebuterne, zachwycam się nim za każdym razem coraz bardziej, chociaż historia jest tragiczna, to opowiedziana w niezwykle czuły i przepełniony romantyzmem sposób. Jestem też przekonana, że nie ma lepszego utworu, z którym możemy się utożsamić niż Ostry jak Mont Blanc, kiedy jest nam smutno i źle. Poświatowska bardzo mnie uwrażliwiła i sprawiła, że zakochałam się w jej wysublimowanym sposobie przedstawiania świata. Myślę, że Halina była niezwykle silną, a jednocześnie delikatną i szczerą kobietą o ogromnym sercu. Chciałabym, żeby jej wiersze były odkrywane przez coraz więcej ludzi, szczególnie tych młodych, ponieważ niewiele osób pisze i pisało kiedykolwiek tak pięknie o miłości.

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych

Gdyński festiwal filmowy

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych to jedno z najważniejszych filmowych wydarzeń w Polsce. Zazwyczaj w trzecim wrześniowym tygodniu ludzie z całego kraju przyjeżdżają do Gdyni, żeby zobaczyć najlepsze polskie produkcje nagradzane Złotymi Lwami.

Ale od początku…

Swoją pierwszą edycję rozpoczął w 1974 roku i co ciekawe, odbył się w innym nadmorskim mieście – Gdańsku, a w międzyczasie w ramach festiwalu projekcje miały miejsce również w Sopocie – kinach Bałtyk i Polonia. Dlaczego jednak nie w bardziej prestiżowej stolicy? Anna Wróblewska, autorka książki Film z widokiem na morze. 40 lat Festiwalu Filmowego Gdańsk-Gdynia, wyjaśnia, że „różnorodność Trójmiasta, jego turystyczna atrakcyjność, dostępność infrastruktury oraz aktywne środowiska akademickie tworzyły znakomite podstawy narodowego festiwalu filmowego.” Faktem jest, że to polskie wydarzenie od początku miało ogromny potencjał – zdobywca Lwa, nagrody głównej w 1774 roku, czyli Potop w reżyserii Jerzego Hoffmana został nominowany do Oscara!

Główny cel

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych od ponad czterdziestu lat promuje dorobek naszej rodzimej kinematografii i  umożliwia bliższe spotkanie starannie wyselekcjonowanych produkcji z odbiorcami z całego kraju. To nie tylko wspólne oglądanie najbardziej interesujących polskich premier, debiutów, ale także prezentacje, konferencje czy warsztaty. Co więcej, festiwal ma także aspekt edukacyjny i swoją ofertą trafia także do młodych ludzi – studentów i uczniów, którzy podczas tego niezwykłego eventu mogą poszerzyć swoją wiedzę i pogłębić relacje z polską kulturą.

43. Edycja Festiwalu

Plac obok Gdyńskiego Centrum Filmowego. ŹRÓDŁO: prywatne archiwum
Plac obok Gdyńskiego Centrum Filmowego. ŹRÓDŁO: prywatne archiwum

Dwa lata temu odbyła się odsłona, do której mam ogromny sentyment, ponieważ miałam przyjemność w niej uczestniczyć. Razem z grupą licealnych znajomych spontanicznie pojechaliśmy na trzy dni na gdyński festiwal. Na pierwszy rzut oka zaskoczył nas tłum ludzi. Byliśmy autentycznie zdziwieni, że wydarzenie, o którym przelotnie wspomniała parę razy nasza polonistka, cieszy się aż takim zainteresowaniem. Filmy można było oglądać w trzech miejscach: w kinie Helios, Gdyńskim Centrum Filmowym i Teatrze Muzycznym. Projekcje były niezwykle oblegane, dlatego musieliśmy się spieszyć z rezerwacjami seansów. Nie ukrywam, że największe wrażenie zrobił na mnie ówczesny zdobywca Złotego Lwa, czyli Zimna wojna Pawła Pawlikowskiego ze wspaniałą Joanną Kulig i Tomaszem Kotem, ale spodobał mi się także nieoczywisty, tajemniczy dramat psychologiczny pt. Wilkołak w reżyserii Andrzeja Panka. Po seansach szliśmy najczęściej na plac obok Gdyńskiego Centrum Filmowego, gdzie znajdowała się strefa relaksu i obserwowaliśmy wywiady dziennikarzy ze znanymi polskimi aktorami – między innymi Borysem Szycem czy Anną Karczmarczyk.

Konkurs Plakatów PISF w Foyer Teatru Muzycznego w Gdyni. ŹRÓDŁO: prywatne archiwum
Konkurs Plakatów PISF w Foyer Teatru Muzycznego w Gdyni. ŹRÓDŁO: prywatne archiwum

Byliśmy także na wystawie konkursowej PISF plakatów filmowych i rozmawialiśmy z organizatorami FPFF, którzy zachęcali nas do wolontariatu w przyszłym roku. Przyznam, że piszę o tym z dużym sentymentem, ale również ze smutkiem, ponieważ w tym roku ze względu na sytuację związaną z pandemią koronawirusa dla bezpieczeństwa postanowiono, że tegoroczny festiwal się nie odbędzie. Jest mi przykro, ponieważ w tym roku bardzo chciałam ponownie uczestniczyć w FPFF, jednak jestem pewna, że wezmę udział w przyszłej edycji. Mam również małą nadzieję, że zainteresowałam Was tym wspaniałym eventem i być może Wy też pojawicie się na kolejnej odsłonie tego gdyńskiego festiwalu razem ze mną. Zachęcam także do odwiedzenia oficjalnej strony wydarzenia: festiwalgdynia.pl

Basen, reż. François Ozon – recenzja

Śliska granica między prawdą a fikcją

François Ozon, reżyser filmu "Basen". ŹRÓDŁO
François Ozon, reżyser filmu Basen. ŹRÓDŁO

Film Françoisa Ozona pt. Basen opowiada historię Sary, która mimo statusu znanej i cenionej autorki powieści kryminalnych, czuje się sfrustrowana i niespełniona twórczo. Dlatego kiedy dostaje od swojego wydawcy, z którym łączy ją bliższa relacja, propozycję wyjechania na jakiś czas do jego domu we Francji, nie waha się ani chwili. W nowym, pięknym otoczeniu kobieta nabiera sił, dlatego z łatwością zabiera się za kolejną powieść. Jej spokój nie trwa jednak wiecznie: niezapowiedzianie do domu przyjeżdża córka jej wydawcy. Julie jest młoda, głośna i chętna kontaktu ze starszymi od niej mężczyznami.  Stanowi całkowite przeciwieństwo Sary, przez co często wchodzą sobie w drogę. Młodość kontra starość, wulgarność kontra skromność, frywolność kontra powaga. Mimo początkowej niechęci, nieoczekiwanie nawiązują specyficzną więź. Pisarka odnajduje w Julie swoistą inspirację, co prowadzi do intrygujących rozmów oraz równie intrygujących wydarzeń.

Nie tylko coraz bardziej zaciera się granica między tak diametralnie odmiennymi charakterami, ale również prawda i fikcja ulegają przetasowaniu. Doskonałym uzupełnieniem gęstej atmosfery jest ścieżka dźwiękowa autorstwa Philippe’a Rombi oraz wyśmienite aktorstwo Charlotte Rampling i Ludivine Sagnier.

Zarówno Charlotte Rampling (nagrodzona Europejską Nagrodą Filmową za Najlepszą europejską aktorkę roku), jak i Ludivine Sagnier współpracowały z Ozonem we wcześniejszych produkcjach. Ludivine, która zrobiła z nim trzy filmy, wyznała, że na planie filmu nie miała problemu z rozbieranymi scenami, ponieważ nie było to dla niej nowym doświadczeniem. Ponadto, zdaniem Sagnier Basen ukazuje rozpowszechnione stereotypy na temat zachowania młodych Francuzek.

Ku naszej początkowej niewiedzy okazuje się, że Ozon prowadzi z widzem wysublimowaną grę. Podążając za sugestią wykreowaną przez wyobraźnie pisarki, zanurzamy się w tajemniczy świat niczym z powieści Agathy Christie, jednakże okraszony sporą dawką erotyzmu. Niezwykle intrygujące jest to, że Basen bardzo trudno zaszufladkować, ponieważ thriller ma też drugie dno: historię o pozbywaniu się etykietek, masek, które pod wpływem otoczenia chętnie sami sobie narzucamy. Całość uzupełniają doskonałe zdjęcia scen rozgrywających się nad tytułowym basenem i w pobliżu sąsiadującej z nim prowansalskiej willi. Krystaliczna, głęboko niebieska woda oszałamia i hipnotyzuje. Nic dziwnego, że uległa jej nie tylko Julie, ale także Sara. Wierzcie mi, istnieje duże prawdopodobieństwo, że i Was zahipnotyzuje ten francuski basen.